wtorek, 12 listopada 2013

8. Lewandowski

Jako że ja jestem szczęśliwa chce poprawić  innym chumor. Zesfatam Roberta. Mario nadal spał. Wskoczyłam na jego łóżko. Był przerażony. Zaśmiałam sie i wyjełam telefon. Otarł oczy. Popatrzyłam na niego jak na małe dziecko.
-Pomożesz mi?
-W czym?
-Chce zesfatać Roberta...
-Yhm... masz mój telefon...
-A dasz konto na fb?
-Ok na laptopie jestem zalogowany...
Szybko ruszyłam do salonu. Szukałam miłej i szalonej dziewczyny. Przy okazi zrobiłam karniaka. Znalazłam dwie dziewczyny. Ktoś zadzwonił do drzwi. Poszłam otworzyć. Pod drzwiami leżały trzy róże. Wniosłam je do środka i przeczytałm liścik. "KOCHAM CIE" Zadzwoniłam do pierszej dziewczyny... okazało sie że ma chłopaka. Żeby ta druga byławolna. Powoli wykręciłam numer.
-Halo...
-Dzień dobry jestem Lena
-Hej Roksana
-Jesteś znajomą Mario?
-Tak...
-Mogła bym sie z tobą spotkać
-Ale po co?
-Eee masz chłopaka...
-Nie...
-To ok spotkajmy sie w kawiarni...
Ruszyłam na miejsce. Dziewczyna jest naprawde ładna. Dosiadłam sie do niej.
-Jestem Lena
-Roxi... po co sie spotkałyśmy?
-Podoba ci sie Lewandowski?
-Jest przystojny...
-Yhm... a chciała byś mieć z nim randke
-Haha... to nie możliwe ale tak
-Oki to dziś tu o 19...
Zaśmiała sie i odeszła. Teraz musze przyprowadzić tu Lewego. Ruszyłam do Roberta. Powiedziałam że mam  dla niego prezent.
-Robert poznaj Roksane... Roksana poznaj Roberta...
-Co jest grane?
-Pogadajcie sobie :) papa
Gdy wruciłam do domu Mario był troszke zły. Zobaczyłam stosik róż. Jeju Marco jest taki słodki. Gdy weszłam dalej zobaczyłam Reusa, Moritza, Kube i Łukasza. Chciałam sie tylko.przywitać. Marco złapał mnie w pasie i posadził sobie na kolana.
-Może pujdziemy na góre
-Po co?
-No wiesz..
-przytulił mnie mocniej