-Mam sie spodziewać małych Reusków?-zaśmiał sie Gotze
Walnełam go w bok.
-Nigdy...
Usiedliśmy w salonie. Do ich treningu została godzina. Zaczeliśmy oglondać jakieś filmy. Marco sie do mnie tak pięknie uśmiechał. Kurde dlaczego Mario musi siedzieć obok. Poszłam na dwór. Po chwili przyszedł Marco.
-Idziesz z nami na trening?
-Tak...
Bardzo chciałam żeby mnie znów pocałował. We trójke powoli szliśmy na stadion. Kilka razy wydawało mi sie że Reus chce złapać mnie za ręke. Oni poszli do szatni a ja na trybuny. Jeżeli to był trening to jestem król Julian xD Siedziałam tam wpatrując sie w murawe.
-Lenka to ty?-spytała kobieta
-Tak... cześć Aguś...-przytuliłam ją
-Co tam?-zapytała
-Nic ciekawego...
-Napewno?
-Oj nic...
-Przeciesz wiesz że mi możesz powiedzieć
-Tak wiem... może potem ci powiem
Nagle podbiegła do nas maleńka dziewczynka.
-Mamo... kto to jest?
-To jest ciocia Lena :)
-Ciociu Leno zabierzesz mnie do taty?
-Dobrze...
Zeszłyśmy na dół. Ona jest prze słodka. Po prostu mały aniołek. Letko mnie pociągneła do Kuby. Błaszczu złapał ją w ramiona i zakręcił sie. Odeszłam troche od nich. Chciałam iść do Agi ale Marco mi nie pozwolił.
-Puść mnie uparciuchu...
-Oj weź
-No co? Chcesz coś?
-Nom całusa :)
-Chyba cie coś boli-zaśmiałam sie
-Tak... przyjdziesz dziś do Matsa na impreze?
-Nie wiem-wyślizgnełam sie z obięć
Zabrałam Mario na zakupy. Musiałam kupić sobie sukienke. Mario padał po 10 sklepach. Wreszcie znalazłam.była to biała sukienka do kolan i bez ramiączek. Do tego białe balerinki. W domu szybko sie ubrałam i umalowałam. Mario czekał w salonie.
-I jak wyglondam...
-O ja nie moge... lepiej zmień...
-Nie ładnie?
-Pięknie tylko boje sie że cie mi zabiorą...
Po 20 minutach byliśmy u Hummelsa. Na zewnątrz było słychać głośną muzyke.Otworzył nam Mats. Uśmiechnoł sie i nas wprowadził. Od razu zobaczyłam Marco. Podeszłam do niego. Zakryłam jego oczy.
-Hej piękna...
-Hejo
-Wyglondasz prze cudnie
-Dziękuje ty też
Zaczeła sie zabawa. Tańczyłam z Reusem cały czas. Było super. Troche wypiliśmy ja chyba najmniej. Siedliśmy na kanapie.
-Jesteś zmęczona?
-Ociupinke...
-Idź spać
Zrobiłam jak powiedział. Rano obudził mnie Mats który upadł na mnie.Wstałam izaczełam szukać Marco. Siedział w kuchni popijając kawe.
-Lena wiesz że trzeba ich obudzić...
-Tak wiem
Zaczeliśmy chodzić po całym domu i ich budzić. Nie mogliśmy znaleść Lewego.
-No a jeśli coś mu sie stało?
-Prędzej mi a nie jemu...
I nagle usłyszeliśmy jakiś krzyk. Szybko pobiegliśmy na dwór. Lewy uciekał przed jakąś starszom kobietą.
-No ale prze pani myślałem że to czupakabra...
-Złodziej i tyle!
Staruszka kopneła go w czułe miejsce. Ja nie mogłam powstrzymać sie od śmiechu.
-R... Robert haha coś ty wymyślił?
-No bo ta pani ma na głowie czupakabre i ja chciałem ją nakarmić...
-Ileś ty wczoraj wypił?
-Ja? Maleńko tylko 4 puszki i troche...
-Oki rozumiem... to choć do środka pijaku xD
-Dobra ale kupicie mi czupakabre...
-Tak i trzydzieści jednorożców
-Jej będe patatajać na jednorożcu xD
------------
Nie podoba wam sie? Nikt ni komętuje...:(
Czytasz=komętujesz
Bardzo was o to prosze