piątek, 27 września 2013

6. Kino

Mario wypytywał sie mnie o wszystko. Rano przyszedł do nas Marco. Wiem że sie w nim zakochałam ale nie moge mu tego pokazać. Słodki jest. Wiedział co sie działo u mnie ale nie pozwoliłam sie na demnom litować. Nie wiedzieliśmy co robić.
-Pujdźmy na jakiś horror...
-Okej
Zaczełam sprawdzać seanse w kinie. Za godzune mamy jechać. Poszliśmy kupić jakieś smakołyki. Dorwałam kilka opakowań Cipsów i cukierków. Marco wzioł pepsi a Mario popcorn. Usiedliśmy w kinie. Horror był przerażający. Przytuliłam sie do Marco on obioł mnie ramionami. Wracaliśmy do domu piechotą. Było bardzo ciemno. Mario jeszcze opowiadał jakieś straszne historie. Postanowiliśmy skrucić sobie droge. Nagle w krzakach zaczeło coś sie ruszać.
-Marco boje sie...
-Spokojnie...
-Prosze przytul mnie...
Zrobił to. Odwruciliśmy sie żeby zobaczyć gdzie jest Gotze. Nie było go za nami. Przeraziłam sie. Moje serce biło bardzo szybko. Co jeśli coś mu sie stało? Teraz chiałam jak najszybciej być w domu. Wyjełam telefon i zaczełam nim świecić.
-Mario... Mario Mario nie rób sobie jaj!
Przez kilka minut tak wołaliśmy.Zaczełam płakać. Nie wiem czemu bałam sie... Marco zadzwonił do Roberta. Brunet przyjechał w to miejsce.
-Co sie stało?
-Bo byliśmy w kinie na horrorze a teraz Mario znikł...
Chłopaki poszli go szukać a ja zamknełam sie w aucie. Mijały kolejne minuty. Nagle do auta weszli Marco i Robert.
-I co?
-Poszedł do swojego auta!!
-Co?!
-Zrobił nam kawał...
Wnerwiło to mnie. Weszłam do domu razem z Reusem.
-Prosze cie zostań tu ze mną bo sie boj...
-Oczywiście...
Siedliśmy w salonie. Zaczełam usypiać. Marco okrył mnie kocem. Czułam sie przy nim bardzo bezpiecznie.
                   Marco
Mario bardzo nas wystraszył. Ale za to mogłem przytulać Lene. Ona jest moim wielkim marzeniem. Chciał bym żeby była tylko przy mnie. Jest cudowna. Głaskałem ją po policzku. Zasneła wtulona we mnie. Po niedługim czasie ja też zasnołem. Czasem sny powinny sie spełniać. Napewno te z nią.

czwartek, 12 września 2013

5. Pamiętnik

                                 Dwa tygodnie później
Marco i ja spędzamy dużo czasu razem. Chyba sie zakochałam. Potrzebuje żeby był ze mną. Jego uśmiech głos i zapach. Stop stop to tylko przyjaciel. Nie możesz o nim tak myśleć. Do mojego pokoju wpadł Mario. Spojrzałam na niego i zakryłam sie kołdrom.
-Ale jesteś leniwa...
-Nie prawda!
-To czemu o godzinie 13 leżysz jeszcze w łóżku?
-Bo tylko tu moge pomażyć...
-Uuu o nim?
-Tak ale zamilcz
Przytuliłam go mocno. Wie że nie może powiedzieć Reusowi. A czemu? Bo mam upakażające go zdjęcie. Ubrałam sie i zaczełam pisać w pamiętniku. Tak prowadze pamiętnik. Zaczełam go pisać po tym jak m
ama umarła. Nikt go nigdy nie widział.
-Lenuś choć tu...
-Ok
Gotze poprosił żebym umyła naczynia. Przyszli do nas Moritz Robert Kuba Marco i Łukasz. Chłopaki gadali o czymś. Mario zabrał Marco do siebie. Za nimi poszedł Mo.
-Ładny pokuj...
-Nie prawda
-Tak
-Jak chcesz...
Po kilku godzinach poszli na spacer. Weszłam do pokoju i mnie olśniło. Gdzie jest mój pamiętnik? Zostawiłam go pod poduszką nie był zamknięty. A jeśli Marco go znalazł? To napewno nie on. Mo dziś tu był. Szybko zamknełam dom i pobiegłam do parku. Szybko ich znalazłam.
-Moritz!
-Co piękna?
-Oddaj mi moją własność!
-Tą?
Wyciągnoł go z kieszeni i zaczoł nim machać.
-Tak tą...
Zaczoł sie śmiać i czytać wpisy. Czułam sie prze okropnie. Marco zabrał mu mój pamiętnik gdy Mo zaczoł czytać jak byłam zamknięta w piwnicy. Rozpłakałam sie i opadłam na ławke. Reus powoli podszedł do mnie.
-Nie płacz...
-Nie przeszedłeś tego co ja a on jeszcze to powiedział wszystkim-wydukałam
-Spokojnie nikt nie będzie sie tak zachowywał jak Mo
-Nie wiem...
Przytulił mnie. Troche si odsunełam bo mnie nadal wszystkie siniaki bolały.
-Może już choćmy...
-Ok
Ciesze sie że Moritz wzioł stary pamiętnik.
-Opowiesz mi co sie działo?
-Weź go tu jest wszystko napisane-włożyłam pamiętnik w ręce Reusa
Cmoknoł mnie w policzek. Poczułam sie o wiele lepiej. Mario od razu wzioł mnie na przesuchanie...
-Czy dlatego uciekłaś?
-Tak...
-A twój brat?
-Nie wiem co z nim od 3 lat go nie widziałam