Mario wypytywał sie mnie o wszystko. Rano przyszedł do nas Marco. Wiem że sie w nim zakochałam ale nie moge mu tego pokazać. Słodki jest. Wiedział co sie działo u mnie ale nie pozwoliłam sie na demnom litować. Nie wiedzieliśmy co robić.
-Pujdźmy na jakiś horror...
-Okej
Zaczełam sprawdzać seanse w kinie. Za godzune mamy jechać. Poszliśmy kupić jakieś smakołyki. Dorwałam kilka opakowań Cipsów i cukierków. Marco wzioł pepsi a Mario popcorn. Usiedliśmy w kinie. Horror był przerażający. Przytuliłam sie do Marco on obioł mnie ramionami. Wracaliśmy do domu piechotą. Było bardzo ciemno. Mario jeszcze opowiadał jakieś straszne historie. Postanowiliśmy skrucić sobie droge. Nagle w krzakach zaczeło coś sie ruszać.
-Marco boje sie...
-Spokojnie...
-Prosze przytul mnie...
Zrobił to. Odwruciliśmy sie żeby zobaczyć gdzie jest Gotze. Nie było go za nami. Przeraziłam sie. Moje serce biło bardzo szybko. Co jeśli coś mu sie stało? Teraz chiałam jak najszybciej być w domu. Wyjełam telefon i zaczełam nim świecić.
-Mario... Mario Mario nie rób sobie jaj!
Przez kilka minut tak wołaliśmy.Zaczełam płakać. Nie wiem czemu bałam sie... Marco zadzwonił do Roberta. Brunet przyjechał w to miejsce.
-Co sie stało?
-Bo byliśmy w kinie na horrorze a teraz Mario znikł...
Chłopaki poszli go szukać a ja zamknełam sie w aucie. Mijały kolejne minuty. Nagle do auta weszli Marco i Robert.
-I co?
-Poszedł do swojego auta!!
-Co?!
-Zrobił nam kawał...
Wnerwiło to mnie. Weszłam do domu razem z Reusem.
-Prosze cie zostań tu ze mną bo sie boj...
-Oczywiście...
Siedliśmy w salonie. Zaczełam usypiać. Marco okrył mnie kocem. Czułam sie przy nim bardzo bezpiecznie.
Marco
Mario bardzo nas wystraszył. Ale za to mogłem przytulać Lene. Ona jest moim wielkim marzeniem. Chciał bym żeby była tylko przy mnie. Jest cudowna. Głaskałem ją po policzku. Zasneła wtulona we mnie. Po niedługim czasie ja też zasnołem. Czasem sny powinny sie spełniać. Napewno te z nią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz